Proces odroczony
Opublikowano: 10-09-2025
We wtorek przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim miał rozpocząć się proces 34-letniego Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. W płonącym pojeździe, który zderzył się z prowadzonym przez niego BMW, zginęła trzyosobowa rodzina z Myszkowa. Ostatecznie akt oskarżenia nie został odczytany – sąd zdecydował o skierowaniu sprawy do mediacji, o które wnioskowała obrończyni oskarżonego.
Wniosek obrony i zgoda rodzin ofiar
Obrończyni 34-latka, mec. Katarzyna Hebda, złożyła wniosek o mediacje. Zgodę na takie rozwiązanie wyraziły także rodziny ofiar. Jak podkreślił pełnomocnik poszkodowanych, mec. Łukasz Kowalski, wolę obu stron sąd uznał za wystarczającą przesłankę, by skierować sprawę do tego trybu.
Oskarżony sprowadzony z zagranicy
Sebastian M. został sprowadzony do Polski pod koniec maja 2024 roku ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd wyjechał tuż po wypadku, unikając w ten sposób postawienia zarzutów. Dopiero po ekstradycji mógł stanąć przed sądem.
Mediacje to nie koniec sprawy
Jak podkreśliła sędzia Renata Folkman, mediacje nie kończą postępowania. Prokuratura zapowiada, że Sebastian M. usłyszy zarzuty. Rodziny ofiar liczą, że w trakcie mediacji oskarżony wyrazi skruchę.
Proces ma zostać wznowiony po zakończeniu mediacji – najprawdopodobniej pod koniec października lub na początku listopada. Wciąż jednak niewiadomą pozostaje decyzja w sprawie wniosku pełnomocnika poszkodowanych o przekazanie sprawy do sądu okręgowego. Jeśli tak się stanie, może dojść do zmiany kwalifikacji czynu i podwyższenia grożącej kary – obecnie Sebastianowi M. grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Obrończyni 34-latka, mec. Katarzyna Hebda, złożyła wniosek o mediacje. Zgodę na takie rozwiązanie wyraziły także rodziny ofiar. Jak podkreślił pełnomocnik poszkodowanych, mec. Łukasz Kowalski, wolę obu stron sąd uznał za wystarczającą przesłankę, by skierować sprawę do tego trybu.
Oskarżony sprowadzony z zagranicy
Sebastian M. został sprowadzony do Polski pod koniec maja 2024 roku ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd wyjechał tuż po wypadku, unikając w ten sposób postawienia zarzutów. Dopiero po ekstradycji mógł stanąć przed sądem.
Mediacje to nie koniec sprawy
Jak podkreśliła sędzia Renata Folkman, mediacje nie kończą postępowania. Prokuratura zapowiada, że Sebastian M. usłyszy zarzuty. Rodziny ofiar liczą, że w trakcie mediacji oskarżony wyrazi skruchę.
Proces ma zostać wznowiony po zakończeniu mediacji – najprawdopodobniej pod koniec października lub na początku listopada. Wciąż jednak niewiadomą pozostaje decyzja w sprawie wniosku pełnomocnika poszkodowanych o przekazanie sprawy do sądu okręgowego. Jeśli tak się stanie, może dojść do zmiany kwalifikacji czynu i podwyższenia grożącej kary – obecnie Sebastianowi M. grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
